Fragmenty, których bohater odnosi się do pieniędzy:
Akt pierwszy, scena III:
HARPAGON
„Będę zamykał, co mi się podoba i stał na straży, ile tylko zechcę. Patrzcie mi wścibskich, którzy czuwają nad każdym moim krokiem! (Po cichu na stronie). Drżę cały czy, on nie domyśla się czegoś o moich pieniądzach. (Głośno) Ty, może byłbyś zdolny rozsiewać plotki, że ja mam schowane pieniądze?
STRZAŁKA
Pan ma schowane pieniądze?
Harpagon
Nie, łotrze nie mówię tego wcale. (Po cichu). To można oszaleć! (Głośno). Pytam, ot tak, czy nie puszczasz takich bajeczek, aby mi na złość zrobić?
STRZAŁKA
Ech, cóż komu na tym zależy, czy pan masz, czy nie masz; dla nas to wychodzi na jedno i to samo.”
Akt trzeci, scena V:
HARPAGON
„Powiedz no mi: potrafisz zgotować, jak się należy?”
JAKUB
„Owszem, jeżeli pan da dosyć pieniędzy.”
HARPAGON
„Cóż, u diabła, ciągle pieniędzy! Zdawałoby się, że oni nie umieją nic innego, jak tylko: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy. Wciąż jedno słowo w gębie: pieniędzy! Ciągle słyszę tylko: pieniędzy! Oto ich ulubiony konik: pieniądze!”
JAKUB
„Ileż osób?”
HARPAGON
„Ośm do dziesięciu, ale trzeba liczyć tylko na ośm. Gdzie jest na ośmiu znajdzie się i dla dziesięciu.”
Komizm w pierwszym fragmencie polega na tym, że Harpagon sam podrzucił służącemu temat pieniędzy. Wpadł w szał, który wynikał z jego strachu o utratę jego ukrytego majątku za sprawą kradzieży. Tym samym świadomie lub nie urzeczywistnił swoje obawy, ponieważ plotka raz puszczona w obieg zatacza coraz szersze kręgi.
Drugi fragment prezentuje skąpstwo Harpagona w czystej postaci. Mężczyzna nie rozumie, że życie i wszystkie związane z nim wygody mają swoją cenę. Uśmiech wywołuje zdziwienie Harpagona, kiedy kucharz potrzebuje pieniędzy na zakup produktów żywnościowych.
Harpagon jest postacią komiczną. Jego wypowiedzi są zabawne i często przerysowane.