Początkowo władze dążyły do porozumienia się z protestującymi, ale w momencie, w którym strajk zaczął ogarniać również inne miasta, a w Polsce partia komunistyczna utraciła władzę, rząd chiński przestraszył się utraty kontroli nad państwem. W nocy z 3 na 4 czerwca 1989 r. wysłali więc na plac wojsko, aby to rozproszyło protest za pomocą broni ostrej i czołgów.
Wydarzenia na placu Tiananmen nie bez powodu nazywamy masakrą: na nieuzbrojonych manifestantów ruszyły czołgi i żołnierze z ostrą amunicją, a władze wprowadziły blokadę informacyjną. Z tego względu, choć wiemy, że ludzie ginęli miażdżeni sprzętem ciężkim, szacunki ofiar śmiertelnych wahają się od kilkuset do kilku tysięcy osób.