Głównym problemem Bałkanów pod rządami osmańskimi była kwestia wyznaniowa. Społeczność chrześcijańska była gorzej traktowana – pozbawiana praw, a na porządku dziennym był wyzysk ekonomiczny. Naród serbski jako pierwszy rozpoczął walkę o niezależność – w 1804 r. Powstanie pod przywództwem Jerzego Czarnego trwało z przerwami do 1813 r., a pod przywództwem Miłosza Obrenowica Serbowie stanęli do walki w 1815 r. Turcja uznała wtedy autonomię Serbii.
Mołdawianie wystąpili przeciwko Turcji w 1821 r. i w 1826 r. zmusili Turcję do uznania autonomii Mołdawii oraz Wołoszczyzny (konwencja akermańska).
Grecy, pamiętając o swoim antycznym dziedzictwie oraz bizantyjskiej potędze również zaczęli myśleć o odzyskaniu niezależności. W 1820 r. powstała tajna organizacja na czele z Aleksandrem Ipsilantisem – to właśnie on nawoływał do powstania przeciw Turcji. W 1822 r. Grecy ogłosili niepodległość i uchwalili konstytucję, na co Turcy odpowiedzieli rzezią mieszkańców wysp greckich.
Upór i ciągła walka Greków spotkała się z sympatią na Zachodzie w postaci ruchu miłośników Grecji – filhellenizmu. Członkowie tej organizacji organizowali pomoc pieniężną, a także sami tworzyli oddziały do walki. W 1827 r. car Mikołaj I oficjalnie wsparł Greków, a następnie został poparty przez rządy Francji i Wielkiej Brytanii. Rozpoczęła się wojna, która trwała do 1892 r. Na mocy podpisanego pokoju uznano niepodległość Grecji oraz potwierdzono autonomię Serbii, Mołdawii i Wołoszczyzny.
Mieszkańcy wyspy Chios przyłączyli się do powstania, za co niestety przyszło im zapłacić najwyższą cenę – Turcy wkroczyli na wyspę i dokonali rzezi (marzec/kwiecień 1822 r.) Zginęło w niej ponad 20 tys. ludzi, a 50-60 tys. uprowadzono w niewolę.