W 1820 r. powstała tajna organizacja na czele z Aleksandrem Ipsilantisem. W 1821 r. dowódca ten wkroczył do Mołdawii, której mieszkańcy nie byli jednak przychylni sprawie greckiej i nie przyłączyli się do niego. Tego samego roku doszło do przegranej z Turkami bitwy pod Drăgășani, po której Ipsilantis musiał uciekać do Austrii. W 1822 r. Grecy zorganizowali na Peloponezie Zgromadzenie Narodowe, ogłosili niepodległość i uchwalili konstytucję, na co Turcy odpowiedzieli rzezią mieszkańców wysp greckich, a w 1826 r. zdobyli Missolungi.
Pomimo tego Grecy kontynuowali walkę, co spowodowało na Zachodzie wzrost sympatii dla sprawy. Powstał ruch filhellenistyczny, a w 1827 r. Grecy otrzymali wsparcie ze strony Rosji, a następnie Francji i Anglii, które nie chciały dopuścić do wzrostu pozycji cara. Doszło do bitwy pod Navarino, podczas której zniszczona została flota turecko-egipska. 1828 r. Rosja zaatakowała Turków w Armenii oraz na Bałkanach i zdobyła Adrianopol – tam, w 1829 r. został zawarty pokój, podczas którego uznano niepodległość Grecji.
Uważam, że o uzyskaniu przez Greków niepodległości zdecydował ich upór i wytrwałość w dążeniu do celu, a także sytuacja wyznaniowa, która wykluczała Turcję z grona państw Świętego Przymierza. Dodatkowo Rosja liczyła wzrost swojej pozycji kosztem Turcji oraz na korzyści z handlu czarnomorskiego – stąd poparcie dla Greków.