Podana relacja francuskiego dyplomaty pozwala ocenić poziom życia Warszawiaków w larach 60. XX w., który nie był zadowalający. Autor wspomina, że po części obywateli widać biedę, zwłaszcza po ludności starszej, która nie może już pracować. Daleko było wtedy ludności Warszawy do dobrobytu, lecz sytuacja była znośna do przeżycia.
Autor, zestawiając ówczesną sytuację w Warszawie z sytuacją w czasach wojny, słusznie zauważył, że ludziom żyje się lepiej, lecz daleko im do godnych warunków.