Ostatnie zdanie tekstu pokazuje dystans autorki do tychże zasad. Uważa ona za swego rodzaju absurd to, że śmierć dużej grupy ludzi ze względu na honor jest najlepszym wyjściem, a co więcej w obliczu tego musi być nagrodzone przez niebiosa.
Autorka ujawnia swoistą hipokryzję średniowiecznego ideału rycerskiego, zgodnie z którym bohaterstwo i doskonałość jednego rycerza usprawiedliwiało śmierć grupy walczących i nie stanowiło problemu w dostaniu się do nieba przez rycerza doskonałego – w tym przypadku Rolanda.