Papież w liście zarzuca Zygmuntowi Augustowi ochronę heretyków, wysłuchiwanie ich i nawet zasiadanie z nimi przy jednym stole. Krytykuje to, że król zezwala im na bezkarne głoszenie swoich poglądów.
Z listu wynika, że papież powątpiewa w zbawienie narodu i króla, którzy zezwalają na głoszenie niekatolickich poglądów.