Protestanci nie obawiali się wyroków sądów katolickich, ponieważ nie były one egzekwowane. Królowi zależało głównie na pokoju w państwie, więc nie dyskryminował nikogo za jego religię. Zygmunt II August powiedział podobno: „Nie jestem królem waszych sumień”. Oznaczało to, że każdy jest swoim własnym panem w kwestii religii, a król nie jest od tego, by narzucać komukolwiek swoją wiarę.
Sam Zygmunt II August rozważał przejście na luteranizm, jednak ostatecznie do końca życia pozostał katolikiem.