Życie polskiego chłopa nierzadko wcale nie odbiegało od życia niewolnika. Kmieć nie posiadał często ziemi ani żadnej swojej własności. Był całkowicie uzależniony od swojego pana, który mógł zadecydować o jego śmierci. Chłop czasem musiał się ukorzyć, by przebłagać szlachtę i podziękować mu nawet za karę, którą ten na niego nałożył.
Karą za spóźnienie się chłopa na miejsce pracy nierzadko było pobicie kijem.