Narratora dręczy przede wszystkim rozdarcie między dorosłością a niedojrzałością. Ma trzydzieści lat, więc z zewnątrz powinien być już człowiekiem dojrzałym, ale wewnętrznie nadal czuje się niepewnie, chaotycznie. Nie wie, kim naprawdę jest: dorosłym mężczyzną, pisarzem, urzędnikiem, czy wciąż „chłystkiem”. Bohater boi się, że inni ludzie narzucą mu określoną rolę. Ciotki chcą, aby się ustabilizował, znajomi oczekują od niego dojrzałości, a on sam czuje, że nie potrafi w pełni wejść w świat dorosłych. Jednocześnie boi się niedojrzałości, bo oznacza ona ośmieszenie, zależność od cudzej opinii i brak powagi. Narrator nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy lepiej dojrzeć, czy nie dojrzewać. Widzi, że dojrzałość bywa sztuczna, oficjalna i narzucona przez społeczeństwo. Niedojrzałość również go przeraża, ale jest mu bliższa, bo odsłania prawdę o człowieku jako istocie niegotowej i zależnej od innych. W końcu narrator postanawia nie udawać dojrzałości za wszelką cenę. Wybiera raczej przyznanie się do niedojrzałości i zaczęcie od niej. Mówi, że woli pierwszy zacząć „niedojrzale” i wystawić swoją głupotę przeciwko cudzej mądrości. W ten sposób próbuje obronić się przed narzuconą formą dorosłości.
1. Zauważ, że narrator ma trzydzieści lat, ale nie czuje się naprawdę dojrzały.
2. Dostrzeż, że jego rozterki dotyczą tożsamości, czyli pytania, kim właściwie jest.
3. Zwróć uwagę, że dojrzałość kojarzy mu się z presją społeczną, powagą i udawaniem.
4. Podkreśl, że niedojrzałość także budzi w nim lęk, bo może oznaczać ośmieszenie i zależność od innych.
5. Wyjaśnij, że narrator ostatecznie wybiera niedojrzałość jako sposób obrony przed sztuczną, narzuconą formą dorosłości.