Ciekawsza wydaje mi się okładka pierwszego wydania Ferdydurke z rysunkiem Brunona Schulza. Przedstawia ona zdeformowaną postać, której ciało wygląda jak dziwna plątanina kończyn, twarzy i gestów. Człowiek na rysunku nie jest pokazany realistycznie. Przypomina raczej groteskową figurę, rozbitą na części i pozbawioną harmonii. Taka forma plastyczna bardzo dobrze pasuje do treści powieści Gombrowicza. W Ferdydurke człowiek nie jest przedstawiony jako spójna, pewna siebie osoba. Józio czuje się rozdarty między dorosłością a niedojrzałością. Jego ciało i psychika jakby nie tworzą całości, co widać we fragmencie, w którym głowa, łydka, palec, serce, mózg, nos i oko wzajemnie się przedrzeźniają. Okładka Schulza oddaje także groteskowy charakter utworu. Z jednej strony rysunek jest śmieszny i dziwaczny, z drugiej budzi niepokój. Podobnie działa powieść Gombrowicza, która łączy komizm z lękiem przed formą narzucaną przez innych ludzi. Zdeformowana postać może symbolizować człowieka „upupionego”, pozbawionego własnej twarzy i uwięzionego w cudzych ocenach. Moim zdaniem ta okładka trafnie pokazuje najważniejszy problem Ferdydurke: człowiek nie jest wolny i jednolity, lecz ciągle zostaje formowany, ośmieszany i rozbijany przez innych.
1. Zauważ, że okładka Schulza przedstawia postać zdeformowaną, nienaturalną i groteskową.
2. Dostrzeż, że taki obraz pasuje do Józia, który czuje się wewnętrznie rozdarty i niepewny własnej tożsamości.
3. Zwróć uwagę, że pomieszane części ciała kojarzą się z fragmentem o przedrzeźnianiu głowy, łydki, nosa, oka i innych części ciała.
4. Podkreśl, że rysunek łączy śmieszność z niepokojem, czyli oddaje groteskowy charakter powieści.
5. Wyjaśnij, że forma plastyczna okładki pokazuje człowieka uwięzionego w formie, niedojrzałości i cudzych spojrzeniach.