Okres potopu szwedzkiego, który miał miejsce w latach 1655-1660, był czasem, w którym Rzeczpospolita doświadczyła znaczącego osłabienia na arenie międzynarodowej. Przede wszystkim, Polska była w tym czasie państwem osłabionym przez konflikty wewnętrzne i zewnętrzne wojny z mocarstwami Europy. Trwało powstanie kozackie Bohdana Chmielnickiego na Ukrainie, a wojska rosyjskie zdołały opanować większość ziem litewskich. Te wydarzenia osłabiły zdolność Rzeczypospolitej do skutecznej obrony przed zewnętrznymi agresorami.
Szwecja postanowiła skorzystać z osłabienia Polski i wkroczyła do Rzeczypospolitej, nie napotykając dużego oporu ze strony Rzeczypospolitej, co doprowadziło do szybkiego zajęcia przez Szwedów wielu kluczowych terenów, w tym Warszawy.
Wewnętrzne podziały w Rzeczypospolitej również przyczyniły się do osłabienia jej pozycji. Wielu senatorów i szlachciców, niezadowolonych z rządów Jana Kazimierza, widziało w Karolu X Gustawie potencjalnego wyzwoliciela i sprzymierzeńca. W rezultacie wielu z nich zdecydowało się na współpracę ze Szwedami dla własnych korzyści.
Mimo że potop szwedzki ostatecznie zakończył się wycofaniem się Szwedów, Rzeczpospolita wyszła z niego zrujnowana i osłabiona. Straty terytorialne, ekonomiczne i ludzkie były ogromne, a państwo było w stanie chaosu i dezorganizacji. Wszystko to doprowadziło do znacznego osłabienia pozycji Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej.