Artysta ukazał na obrazie scenę odwrotu sił Bohdana Chmielnickiego spod Lublina w 1649 r. Miasto to było w tym czasie punktem wypadowym dla polskich wojsk, które próbowały stłumić powstanie na Ukrainie. Jednocześnie zabudowania obronne miasta były w tym czasie w bardzo zaawansowanym stanie degradacji, przez co nie mogły one pełnić swojej funkcji obronnej. Miasto było łakomym kąskiem dla nadciągających Kozaków. Jednakże nagłe wycofanie się Chmielnickiego uratowało mieszkańców Lublina, co wzięta za efekt interwencji boskiej. Dlatego artysta ukazał procesję dziękczynną, która wyrusza z relikwią Krzewa Krzyża Świętego z kościoła dominikanów.