Słabość protestu społecznego wynikała z zaskoczenia przywódców „Solidarności” przez władzę, a także zmęczenia społeczeństwa walką, strachem przed karami oraz ciężkimi, grudniowymi warunkami atmosferycznymi.
O słabości protestu świadczą liczby: na 7 tysięcy zakładów działających w Polsce zaprotestowało niecałe dwieście. Było to jednak tylko pozorne pogodzenie społeczeństwa z sytuacją.