Wiersz można podzielić na dwie wyraźne części. Pierwsza obejmuje fragment od początku utworu do słów „płaczem wielkość sądzona…”. Ma ona charakter bolesnego rozpamiętywania losu zamordowanych. Podmiot liryczny przywołuje wyobrażenie mężczyzn wywożonych na śmierć, zastanawia się, ilu ich było, o czym myśleli w ostatnich chwilach, czy zdawali sobie sprawę z czekającego ich losu. Ta część zbudowana jest przede wszystkim z licznych pytań retorycznych, które oddają bezradność, współczucie i próbę przeniknięcia dramatu ofiar. Druga część rozpoczyna się od słów „Jak to być może”. W niej punkt ciężkości przesuwa się z losu zamordowanych na pytanie skierowane do Boga o sens takiej zbrodni i o miejsce ofiar w porządku świata. Podmiot liryczny nie opisuje już przede wszystkim cierpienia ludzi, lecz formułuje dramatyczną skargę i religijne oskarżenie. Ta część ma bardziej modlitewny i oskarżycielski ton, a jej forma opiera się na bezpośrednich zwrotach do Boga oraz narastającym wyliczeniu miejsc, w których (zdaniem mówiącej) Bóg nie jest obecny.
1. Zauważ, że pierwsza część wiersza skupia się na zamordowanych i próbuje odtworzyć ich ostatnie chwile.
2. Dostrzeż, że dominują w niej pytania retoryczne, które oddają ból, współczucie i niemożność pełnego zrozumienia tragedii.
3. Wskaż moment przejścia do drugiej części, czyli słowa „Jak to być może”.
4. Podkreśl, że druga część ma charakter bezpośredniej rozmowy z Bogiem i staje się skargą na niezrozumiały porządek świata.
5. Wyjaśnij, że różnica między obiema częściami dotyczy zarówno treści, jak i formy: najpierw pojawia się refleksja nad losem ofiar, a potem dramatyczna modlitwa i oskarżające pytanie wobec Boga.