Wokulski argumentuje, że:
etykieta nie powinna być przestrzegana mechanicznie niezależnie od okoliczności;
zachowanie właściwe w jednej sytuacji może być niewłaściwe w innej;
łamanie zasad może być uzasadnione przez szczególne warunki;
nawet ludzie należący do najwyższych warstw społecznych rezygnują czasem z konwenansów;
jako przykład podaje arystokratów, którzy podczas wojny jedli baraninę z ryżem palcami i pili rosół prosto z garnka.
Najważniejsze jest więc dla niego dostosowanie zachowania do rzeczywistych warunków, a nie bezwzględne podporządkowanie się formom. Jak mówi: „Jest to tylko przeniesienie zwyczaju z warunków, gdzie on jest stosowny, do warunków, gdzie nim nie jest”.
Zwróć uwagę na zasadniczą myśl Wokulskiego: stosowność zachowania jest zależna od sytuacji. Bohater nie odrzuca etykiety całkowicie, lecz sprzeciwia się traktowaniu jej jako zbioru niezmiennych reguł.