Stosunek autora do demagogii i demagogów jest jednoznacznie krytyczny i negatywny. Wilczyński przedstawia demagogię jako nieuczciwą metodę wpływania na społeczeństwo, której rzeczywistym celem jest zdobycie i utrzymanie władzy.
Swoją ocenę ujawnia przede wszystkim za pomocą wartościującego słownictwa i sformułowań, np.:
„makroschlebianie”;
„chwytliwe hasła i obiecanki”;
„nie troszcząc się o ich słuszność”;
„rozdmuchanie niezadowolenia”;
„przywódcza oligarchia”.
Autor posługuje się również ironią, gdy pisze o demagogu obiecującym, że „jest źle, że trzeba wrócić do starego, do czasów Gierka, do «starych» matur”.
Najpierw trzeba nazwać stosunek autora – jest on krytyczny. Następnie należy pokazać, skąd o tym wiemy. Najlepszym dowodem są konkretne określenia użyte przez Wilczyńskiego, ponieważ nie opisuje on demagogii neutralnie, lecz konsekwentnie ją wartościuje negatywnie.