Na zaprezentowanych dysproporcjach cen zyskiwała przede wszystkim bogata szlachta, która trzymała w swoich rękach wielkie areały rolne – drastycznie rosnąca cena zboża pozwalała im powiększać swoje majątki dzięki spławianiu go do Gdańska i eksportowaniu na rynki zagraniczne, gdyż było ono towarem, na który zawsze istniał popyt.
Na wzroście cen bydła zyskiwali wielcy kupcy, którzy zajmowali się sprzedażą rogacizny spędzanej z Mołdawii przez Lwów i Wrocław do Rzeszy, dzięki czemu bogactwo zbijały przede wszystkim wielkie domy kupieckie z Niemiec, Czech i Północnych Włoch. Na zmianie cen zyskali także rzemieślnicy, jednak w porównaniu z ekstremalnie wysokimi cenami żywności, należy rozumieć, że należeli do grupy ponoszącej straty.
Wzrost płacy dziennej robotników niewykwalifikowanych, którzy świadczyli pracę głównie w gospodarstwach średniej szlachty, odcisnął się na niej negatywnie, gdyż zmniejszyła się dla nich opłacalność produkcji rolnej, która nie mogła konkurować z bardziej wydajnymi folwarkami magnackimi.
W pierwszej połowie XV wieku w Europie pojawiło się zjawisko zwane rewolucją cen. Szlachta, chcąc zapobiec spadkowi swoich dochodów, podejmowała różne formy aktywności gospodarczej, w tym rozbudowę folwarków.